Serio (Sdz 6,1-8,32)
G jak Gedeon, czyli o tym, że „wobec tego, czego doświadczył, nie mógł czekać bezczynnie. Mocna wiara w Boga Jahwe popycha go do pierwszego odważnego kroku.”
Bóg powołując wkracza w codzienność człowieka. Przychodzi często w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem Jego wezwanie spada „jak grom z jasnego nieba”. W wyborze dokonywanym przez Boga nie liczą się ludzkie kalkulacje. Gedeon pochodził z mało znaczącego rodu. Sam nie upatruje w sobie żadnych nadzwyczajnych zdolności. A jednak w oczach Bożych uchodzi za właściwego kandydata do tego zadania. To on zostaje powołany na Sędziego. Powołanie jest wezwaniem do konkretnej misji, zadania. W odpowiedzi na lęk Gedeona, Bóg obiecuje: „Ja będę z tobą.” Gedeon prosi Boga o jeden znak, drugi, następny. Bóg odpowiada, bo rozumie niepewność człowieka. Jednak przychodzi moment, kiedy Gedeon podejmuje decyzję, nie prosi już o znaki. Idzie w ciemno za Bożym wezwaniem.
„Marnujesz miłość, kiedy o nią nie dbasz. Marnujesz powołanie, kiedy się poddajesz i tracisz ideały, przestajesz nad sobą pracować i wymagać od siebie. Zmarnować, czyli też nie odkryć powołania. Czujesz, że coś cię w sercu drapie, ale ze względu na swoje lęki odkładasz ostateczną decyzje. Dojrzali ludzie po prostu muszą podjąć decyzję.”
(ks. Jan Kaczkowski)



