Kraina Łagodności (Syr 45, 4)
Wierzyć, że ludzie są dobrzy 
Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! (Flp 4, 5)
Na modlitwie porannej moja klasa wylosowała wezwanie: „Święty Antoni, odnowicielu dobrych obyczajów, módl się za nami” . By ułatwić sześciolatkom zrozumienie „dobrego obyczaju” podałam kilka przykładów z mojego ostatniego tygodnia. Przemiły, młody mężczyzna w windzie życzył mi dobrego dnia. Był w tym na tyle nienarzucający się i naturalny, że aż oniemiałam i zanim zdołałam wydusić słowo, otworzyły się drzwi. W tramwaju, też mężczyzna, wysiadł specjalnie, by pomóc osobie na wózku (ryzykując, że drzwi się nie otworzą i tramwaj odjedzie bez nich, bo tak też się zdarza, a przecież dziś każda minuta na wagę złota). W metrze oderwałam oczy znad pobożnej książki na widok małżeństwa z dwójką dzieci w wózkach. Tata trzymał synka za rękę, delikatnie ją masując. Cierpliwie, pełen spokoju odpowiadał na jego pytania o stację. Piękne to było. Po prostu. W autobusie spotkałam uroczą dziewczynkę pod opieką babci, nawiązałyśmy krótką, pełną radości i serdeczności rozmowę, pożegnałyśmy się i każda pobiegła w swoją stronę. W sklepie ktoś przypomniał starszemu panu, że zapomniał zabrać części zakupów. Inna osoba przepuściła kogoś w kolejce. Potem posypały się przykłady podawane przez dzieci.
Małe, drobne gesty. Chciejmy je dostrzegać. Nie wstydźmy się o nich mówić. Delektujmy się prostymi chwilami, które wcale nie są oczywiste. To dzięki nim życie ma smak i sens. I jeszcze jedno, dla niektórych być może najtrudniejsze, uwierzyć, że i we mnie jest dobro.