Droga (Ps 181)
(…)
Zobaczyłam niebezpieczeństwo na tej drodze.
Ale z tobą wszystko wydawało się być w porządku…
„Pozorne bezdroże to w istocie pustynia, po której prowadzi mnie Pan Bóg”. (o. Badeni)
***
Kiedy zaczęła się noc, nasze pragnienia leczył ból. I marzenia, które dzielimy.
One nigdy nie znikną
– to przez Miłość stoimy tu dziś.
Każdą noc ja oddawałem swoją nadzieję, Ty swoje życie. Mogliśmy wyleczyć każdą z blizn, po prostu patrząc w gwiazdy. W moim lustrze zobaczyłem ciebie. Wszystko, co potrzebuję widzieć. To odbicie mnie uwolniło…

Jezusie przychodzę, by trwać u Twych stóp
Jezusie uniżam myśli i uczucia swe
Jezusie drżę na myśl, że mogę stracić Cię
Wywyższony bądź